Travellerspoint Blogi z podróży

This blog is published chronologically. Go straight to the most recent post.

Przygotowania

planowanie, planowanie, planowanie - zanim jeszcze zaczęliśmy

all seasons in one day 5 °C

Taaa...dziennik podróżny zaczynam przed podróżą.
Ale już tym żyjemy, zaczynamy skreślać dni w kalendarzu.

Zaczęliśmy od kupna biletów lotniczych. Nie. Właściwie zaczęliśmy od wyrobienia Klarze paszportu. Jako czterotygodniowy bobasek została uwieczniona na zdjęciu paszportowym - wygląda zupełnie jak nie ona, nasze małe słoneczko - ale zakapior jakiś z więzienia wypuszczony. Jakieś 3 tygodnie później mieliśmy już w ręku jej dokument. Więc można było bilety na samolot kupić.

Potem najtrudniejsze - zaplanowanie trasy. Co chcemy zobaczyć?
D. zaznaczył 5 punktów: Fuji, Himeji, Matsumoto, Kioto i Hiroszima.

Zakładamy, że góry Fuji i tak nie zobaczymy - pewnie będzie mgła, deszczowo - czyli typowa "dakawowa" pogoda, której tyle razy doświadczyliśmy w tego typu miejscach (jak deszcz nad Morzem Martwym czy huragan na Kubie). Himeji, czyli wpisany na listę UNESCO zamek feudalny, przechodzi akurat remont i zobaczymy co najwyżej rusztowania. Taki optymizm na początek, żeby za bardzo się nie rozczarować ;p

Ja dodałam parę kolejnych i skleciłam trasę. Mam nadzieję że się uda.

Etap następny to znalezienie noclegów. Niestety coachsurfing.org tym razem nam się nie do końca sprawdził - niewiele znalazłam profili osób, u których moglibyśmy się zatrzymać gromadnie, a te kilka wysłanych nie doczekało się odpowiedzi lub były one odmowne. Poza tym większość kanap dla wędrowców znajduje się jednak poza centrami miast więc oczywiście są one trudniej dostępne. A biorąc pod uwagę naszą mobilność wolałabym coś w niezbyt dużej odległości od dworców kolejowych. Więc przeszukałam strony z hotelami i hostelami i udało się znaleźć całkiem przystępne noclegi. Mogłoby być jeszcze taniej, ale niestety dzieci w salach wieloosobowych spać nie mogą (o ile w ogóle je wpuszczają, co też w Japonii oczywiste nie jest).
Spać więc mamy gdzie.

Teraz jesteśmy na etapie przygotowania bagażu - jak najmniejszy i najlżejszy. I to jest dopiero wyzwanie.

Część bagażu już mamy. Piękny nowy wózek dla naszych pociech, dwuosobowy mobil Phil&Teds. Sprawdzony na Równicy, mamy nadzieję, że sprawdzi się również po drugiej stronie świata.
Pozostaje spakowanie plecaka - i wyjeżdżamy.

Wysłane przez Kawki4 13:55 Kategoria Japonia Tagged przygotowania Komentarze (0)

Reisefieber

Pakowanie czas rozpocząć

rain 6 °C

Wyjazd staje się coraz bardziej namacalny.
W pokoju porozkładane pakunki (przygotowana lista liczy 167 pozycji, ale ciągle żyje. Plecak wyciągnięty z szafy czeka na załadunek. Na oko to się nie zmieści, trzeba będzie się zastanawiać nad każdą rzeczą :-( Pewne rzeczy po prostu muszą z nami jechać, z innych będziemy rezygnować. Jutro wielkie pakowanie.

Ciągle intensywnie czytam przewodnik, studiuję mapy. Na szczęście okazało się, że w przewodniku jest mały rozdział z nazwami miejscowości i zabytków w japońskich piktogramach, a te brakujące będę uzupełniać na bieżąco (dzięki Ewelina za tą praktyczną wskazówkę!!!). Niemniej jednak wizja kłopotów komunikacyjnych jest.

Generalnie lektura tego naszego przewodnika to niezła zabawa.
Dla wszystkich :-)
DSC_0681

DSC_0681

Wybrałam sobie kilka takich smaczków:

Zdarza się, że jedynym wolnym miejscem w zatłoczonym metrze jest siedzenie obok cudzoziemca - większość Japończyków obawia się, że usłyszy pytanie, którego nie zrozumie. =] pytać będziemy dopiero jak wysiądziemy z metra ;p

(...)Japończycy są bardzo wrażliwi na punkcie czystości, (to) zupełnie nie czują odrazy do plucia na chodnik. - pozostawię bez komentarza. Ohyda. Mam nadzieję, że nie jest to nagminne.

Tokio to tłum. (...) w powietrzu unoszą się (...) zapachy, których nie sposób zidentyfikować. (...) Najbardziej frustrujące chwile w Tokio to zwykle te, kiedy człowiek odkrywa, że nie ma zielonego pojęcia, gdzie się znajduje. (...) Cokolwiek by się działo, należy to od razu zaakceptować. Zgubi się każdy, kto podejmie minimalne ryzyko i wyruszy w miasto na własną rękę. To nieuniknione. (...) Odnalezienie drogi utrudnia brak nazw większości ulic (...), system adresowy oparty jest na skomplikowanym układzie numerycznym, który zmienia chyba życie listonosza w koszmar.
Nie pozostaje nam więc nic innego tylko się pozytywnie nastawić :-)

Przestrzeń jest w Tokio na wagę złota, więc (...)większość hoteli oferuje noclegi w pokojach trzech rozmiarów: małym, miniaturowym oraz ledwie znośnym. - ponieważ zastosowałam opcję ekonomiczną rezerwując nasze noclegi, zakładam, że nasze pokoje będą w głównej mierze "ledwie znośne".

I moje ulubione: Trzeba mieć na uwadze, że w domach, świątyniach i zajazdach trzeba będzie chodzić w samych skarpetach, więc by zaoszczędzić sobie wstydu, warto spakować najlepsze i sprawdzić, czy nie mają dziur. Sprawdziłam, tak na wszelki wypadek.

Ciekawa jestem, jak bardzo będzie miało to wszystko o czym czytamy odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Czeka na nas zupełnie inny świat, o którym tak naprawdę nie mamy pojęcia. Gorączka przedwyjazdowa trwa. Zaraziła wszystkich:DSC_0030

DSC_0030

Jeszcze dwa dni!

Wysłane przez Kawki4 15:52 Kategoria Japonia Tagged przygotowania Komentarze (0)

Reisefieber trwa...

wielkie pakowanie

rain 8 °C

Udało się!
Dziś rano wpadła Mama i zobaczywszy te wszystkie przygotowane rzeczy zakreśliła ręką łuk w powietrzu próbując je ogarnąć i zapytała " Czy Wy to wszystko chcecie zmieścić w tym..." wskazując na plecak. W głosie słychać było mocno wyczuwalne niedowierzanie.

Ale mogę być z siebie dumna! 95% wszystkich pakunków zmieściła się w plecaku 65l +10 (te 10 dodatkowych wykorzystałam maksymalnie), plecaku "fotograficznym" i kieszonkowym plecaku 15l. Plus wózek. W plecaku mamy ubrania dla wszystkich, półtorej paczki pieluch dla dwójki dzieciaków, ręczniki, kosmetyki i ogromną apteczkę. Są też jakieś przekąski dla Lolka - głównie suszone owoce. Bagaż główny jest ciężki, trzeba to przyznać, więc wzięłam dla Dawida krem "na otarcia mechaniczne".

Pakunki wszystkie

Pakunki wszystkie

Nasz bagaż - ten najdroższy też

Nasz bagaż - ten najdroższy też

Kiedy już wszystko było zapakowane (w zielonej torbie podróżuje Dzi Lulu) przeprowadziliśmy próbę generalną zatytułowaną "wsiadamy do pociągu" (czyli wersja poruszania się ze złożonym wózkiem). Uszliśmy około 5 metrów (czyli z pokoju do kuchni) i próba została przerwana moim atakiem śmiechu. Generalnie cały czas jak sobie myślę o tym, jak będziemy się przemieszczać, to chce mi się śmiać. Oj, będzie się działo.

Na wszelki wypadek Lolek został zaopatrzony w opaskę identyfikującą, którą będzie nosił na rączce. W przypadku zgubienia się ma to pokazać służbom mundurowym (czyli "panu" - mam nadzieję, że strażak też pomoże ;p).

Na szczęście pogoda w Paryżu się zmienia a wraz z nią jakość powietrza. O ile nie zastrajkują - nie powinno być problemu z przesiadką.

Od kilku dniu śledzę pogodę w Tokio. Jutro ma tam być piękna słoneczna pogoda i 19 stopni. W środę - dalej słońce, ale chłodniej - tylko 12 stopni. W czwartek Tokio ma nas powitać pochmurną deszczową aurą i 9 stopniami ciepła.

Jutro "dzień jak co dzień". Kofi zaczyna swoje wakacje u Dziadków, my kładziemy się jak gdyby nigdy nic. Tyle że o północy wyruszamy do Warszawy, stamtąd do Paryża, a potem do Tokio. Mamy 4 godziny przerwy między lotami, więc nie powinno być problemu ze zmianą terminali. Rano 20 marca będziemy po drugiej stronie świata, stratni o 8 godzin snu. I przy odrobinie szczęścia na lotnisku powita nas Lenka, która akurat wylatuje w stronę przeciwną. Spotkamy się dopiero pod koniec pobytu.

Jeszcze tylko jeden dzień...

Wysłane przez Kawki4 13:00 Kategoria Japonia Komentarze (1)

Lecimy

semi-overcast 10 °C

Jesteśmy w Paryżu. Na razie wszystko zgodnie z planem. Wyruszyliśmy o północy, Na lotnisku w Warszawie przywitała nas...kolejka Japończyków do odprawy na lot do Paryża/Tokio ;-) Dzieci dają priorytet i nie musieliśmy w tej kolejce tkwić.

Karol dzielnie zniósł lot - najbardziej podobała mu się..toaleta - odwiedził ją 3 razy w ciągu dwugodzinnego lotu. A lotnisko w Paryżu to przestrzenie, po których można biegać i biegać. Biorąc pod uwagę, że nie śpi już od 4 rano, nastawiamy się na to, że padnie po starcie o 13:40. Potem trochę rozrywki pokładowej w postaci toalety i biegania między rzędami foteli - i lot zleci.

Klara większość lotu przespała! Dzielna dziewczynka. I kiedy rodzice popijali kawę w lotniskowej kawiarni usłyszała już pierwsze słowa zachwytu po japońsku: "KAWAII" - czyli urocza :-) Obdarzyła panią Japonkę swym pięknym bezzębnym uśmiechem.

Teraz Panie odpoczywają a Panowie bawią się w kąciku muzycznym. Dobrze zorganizowane jest to lotnisko - czas oczekiwania (mamy 4,5 godziny) całkiem sprawnie nam ucieka. Karol podrywał już małą Francuzkę ;p Tylko nie wiem, czy związek ma przyszłość - jest dwa razy starsza od niego. Samoloty już mu się opatrzyły - fajniejsze są ruchome chodniki!

O!!! cały terminal usłyszał właśnie "MAMA!!! CHODŹ". To idę.
paryski kącik muzyczny

paryski kącik muzyczny


Randkowanie w kąciku muzycznym

Randkowanie w kąciku muzycznym


przerwa w Paryżu

przerwa w Paryżu

Wysłane przez Kawki4 04:22 Kategoria Japonia Komentarze (2)

Dzień 0 - Witamy w Japonii

rain 8 °C
Zobacz Japonia - Kawki wśród kwitnących wiśni - Mar-Kwi 2014 Kawki4's na mapie.

Jesteśmy. Właściwie bez problemów i przygód dotarliśmy do naszego pierwszego hotelu w Tokio.

Blisko dwunastogodzinny lot przebiegł prawie bezproblemowo - lecieliśmy Airbusem A380 i po prostu było gdzie chodzić - całe dwa piętra na marszruty.
lecimy! tragedią okazał się brak okna przy siedzeniu

lecimy! tragedią okazał się brak okna przy siedzeniu


Zgodnie z przypuszczeniami Karol zasnął jeszcze przed startem (którego nota bene w ogóle nie poczuliśmy), niestety pobudka była nieco bolesna bo był bardzo zmęczony. Pewnie co niektórzy współpasażerowie mieli nas dość. Ale to były tylko takie momenty.
samolotowa siesta

samolotowa siesta

Japonia powitała nas ulewą i nisko wiszącymi chmurami.
po drugiej stronie świata

po drugiej stronie świata

I tak już od paru godzin. Czyli zgodnie z prognozą - deszczowo i 8 stopni.
Jakoś udało nam się wymienić zakupione wcześniej vouchery na 21-dniowe bilety kolejowe, znaleźć drogę na kolejnych dworcach do kolejnych pociągów - i dzięki wskazówkom Lenki oraz 3 kolejnym przesiadkom dotarliśmy bezproblemowo do naszego skromnego hotelu. Jazda tymi pociągami podobała się zwłaszcza Karolowi.
Potem 10 miniutowy spacer w ulewnym deszczu - sprawdziliśmy działanie naszych pokrowców wszelakich. A przy okazji mogliśmy odczuć na sobie działanie japońskiej życzliwości - kiedy staliśmy nad tym deszczu próbując odnaleźć drogę do hotelu zatrzymała się pani z dzieckiem w wózku i przeprowadziła nas przez najtrudniejszy odcinek.
droga do naszego hotelu

droga do naszego hotelu

Karol zasnął w wózku w czasie naszego spaceru tutaj więc tylko go ułożyłam na naszych japońskich materacach futon i śpi. Klara zjadała, pobawiła się trochę i śpi. Dawid poszedł zakupić prowiant i śpi.
padnięte Kawki 3

padnięte Kawki 3

Nasza czwórka skutecznie wypełnia przestrzeń tego pokoju - będzie miał ok 170 cm szerokości, bo wyprostować się nie da. Ja też zaraz zasnę.

A mieliśmy jechać do zoo. Niestety pogoda mocno niesprzyjająca i jesteśmy wykończeni. Więc dziś raczej zwiedzać nie będziemy, po prostu odpoczywamy.

Wysłane przez Kawki4 23:29 Kategoria Japonia Komentarze (3)

(Wpisy 1 - 5 z 28) Strona [1] 2 3 4 5 6 »